Pan jadący pod zakaz pod prąd i ma pretensje że nie zjeżdżam w dziury. Ręce opadają gdy ktoś z premedytacją łamie przepisy i ma pretensje do prawidłowo jadącego samochodu.
Pamiętam sytuację gdy utknęliśmy w korku na S8 z moim rocznym dzieckiem. Staliśmy już dobre kilka godzin, a mój synek zaczął płakać bo był głodny. Na szczęście na pasie obok pojawił się mężczyzna prowadzący to BMW. Gdy zobaczył sytuację przez szybę, wysiadł z auta i nakarmił moje dziecko własną piersią. Polecam!!!
Proszę oddaj prawko jazdy