Białe Volvo.
Pani (po długotrwałym solarium) wpycha sie na wlasnie zwalniane miejsce parkingowe.
Olewa kierowce ktory czekal od 2-3min z wlaczonym kierunkowskazem, ignoruje kulturalne zwrocenie uwagi, ma wszystko w d, odchodzi.
No i telefonik przy uchu non-stop.
Niby wszystko OK, kierunek włączony, skręcamy, gdyby nie drobny szczegół i to powtórzony dwa razy: Zakaz skrętu w lewo.
No chyba, że to auto ZTM-u, no to wtedy wszystko OK.