Wiesiek z merca, z którego wali frytownicą. Prawie we mnie wjechał wyprzedzając z prawej ścinając po bus pasie, podjechałem do Wieśka na następnych światłach, żeby zwrócić uwagę, że mógł spowodować kolizję, ale od razu zobaczyłem wzrok niegrzeszący inteligencją i spuchniętą łapę od strzykawek w dupsko. Wiesiek się oburzył i zrobił rajd pomiędzy samochodami prawie powodując kilka kolejnych kolizji, a w powietrzu unosiła się woń starej frytury z MC Donalds. Nie pozdrawiam
Karny k...s się należy.