Bardzo miły pan. Wysiadł z auta, podszedł do mnie i grzecznie mnie poprosił, żebym mu się zesrał na klatę, a potem dał mu rowa do wylizania. Zgodziłem się i dostałem jeszcze 100 zł. Nie rozumiem reakcji tak kulturalnego człowieka na tym filmiku. Widocznie pan na rowerze nie zgodził się na usługę i stąd to rozgoryczenie u pana z Volvo.
Typ jest sfrustrowany, ponieważ na festiwalu lachociągnienia nie stanął na pudle.
Podobno teraz na Pradze trenuje pod śmietnikiem za "co łaska" a jego hasło reklamowe to "laska za co łaska".
Ciepły typ chciał mi powąchać faję na co oczywiście się nie zgodziłem. W ostateczności zrobiłem mu dwójkę na klacie. Twierdził że się usadziłem na niego ale sam tego chciał. Wsiadł do auta i wjechał do rzeki żeby zmyć z siebie gnój wskutek czego wpadł do pochwy płetwala błękitnego i stał się największa piz** na świecie :)
Na parkingu pod Auchan wsadzał sobie rękę w okolice odbytu, potem to wąchał a następnie polizał, kiedy zwróciłem mu uwagę zrobił się agresywny i zapytał mnie czy się sadzę, po czym wsiadł do samochodu i odjechał.
Dementuje te plotke. Ostatnio widzialem jak zaparkowal na chodniku pod przedszkolem, wysiadl i zaczal tarmosic freda, a chazarzy jak wiemy sa obrzezani
Ogólnie to dziwna sytuacja. Szedłem chodnikiem i zatrzymał się przy mnie samochód o tych numerach rejestracyjnych. Kierowca na siłę próbował mnie przekonać, żebym dał mu kutasa do wylizania. Gdy się nie zgodziłem zaczął krzyczeć i wyzywać. Później podjechał do młodych chłopców i nie wiem co było dalej
Mistrz parkowania na drodze dla rowerów. Wulgarny. Jednym słowem czołowy przedstawiciel społeczności buraków.