Parę dni temu... wręcz mignął koło mnie ten chory kierowca. Myślę że wyprzedzanie na zakręcie, na pasach, i co najmniej dwukrotne przekraczanie prędkości w zabudowanym to dla niego standard... To nie gra to życie...
Jedziesz bez świateł, przekraczasz dozwoloną prędkość, wbijasz na rondo z dużą prędkością, prawie wjeżdżasz w kolesia przed Tobą i jeszcze trąbisz... Pomijam całkowity brak kierunkowskazów... Porschakowi wolno więcej?
Nie wiem co ten facet chciał pokazać. Kierowca przed nim zmienił pas, zwalniając miejsce w jeździe na suwak...a ten zakompleksiony gość dał po gazie żeby mnie zblokować, patrząc się wrogo, umyślnie mnie blokując.czlowieku zastanów się nad sobą...bo to było poprostu żałosne...no i przy okazji niebezpieczne
Młody, arogancki człowiek parkuje na jedynym dostępnym miejscu bezpośrednio pod domem osoby niepełnosprawnej, która ma problemy z poruszaniem się. Poproszony o przeparkowanie samochodu uznał że ma prawo parkować w tym miejscu (miejsce nie jest oznaczone gdyż ulica jest zbyt wąska i urząd miasta odrzucił wniosek o jego oznaczenie) i jednocześnie "bohatersko" znieważył starszego, niepełnosprawnego pana. Aktualnie, złośliwie zajmuje to miejsce a starszy Pan parkuje auto na bramach, które znajdują znajdują się obok, co powoduje że kilka razy dziennie musi z trudem przychodzić do samochodu i zmieniać miejsce, żeby odblokować wjazd.
Ale super miatunia