Kierowca zatrzymał się na światłach - równolegle ze mną - po czym rozsunął rozporek i zaczął sie onanizować na środku drogi, potrącił staruszkę na passach, otworzył drzwi do mojego samochodu, wyciągnął moją córke, po czym ją wydymał na moich oczach. Na odchodne wsiadł na motor, pokazał LWG i odjechał w stronę zachodzącego słońca
Dokładnie. W takich sytuacjach trudno jednoznacznie wskazać winnych, ale pewne jest jedno- dopóki wszyscy nie nauczymy się parkować, zawsze będą takie chore sytuacje.
trudno to ocenić bo może on zaparkował 3 godziny temu dobrze to ze nie w liniach to mogło wymusić wtedy sytuacja, a teraz został jak inni wyjechali, ale równie dobrze mógł stanąć tak jak sierota
To nie jest MISTRZ to tylko "miszcz"