Jechałem autostradą swoim Lamborghini, na liczniku równe 300 km/h, czułem się jak król życia. Nagle w lusterku zobaczyłem białą ścianę. To był ten bus. Kierowca trzymał w jednej ręce telefon, w drugiej fakturę, a łokciem trzymał kierownicę. Mrugał mi długimi tak agresywnie, że aż mi lakier z tyłu wypaliło. Jak mnie wyprzedzał, to na pace było słychać kosiarki i klucze, a z rury poszedł taki ogień, że prawie mi maskę stopiło. Pozdro dla szefa, turbo chyba z odrzutowca!
Szybki,dobrze lata tylko w 2 osoby na bagażniku trochę bolało w dupe ale poza tym dobry z niego kierowca pozdro mordo trzymaj się