Od początku gdy szanowny Pan włączał się do ruchu wyjeżdżając z Auchana to ani kierunkowskazu ani rozumu - jechał już poboczem mimo że go wpuściłem. Druga sytuacja była 200 metrów dalej bo dla Pana wszyscy widocznie jechali zbyt wolno… więc razem z samochodem przed nim postanowił wjechać na lewy pas. Pas prawy był pusty to logiczne że jechałem ja. Ze względu że pierwszy Pan z czarnego samochodu (lewy pas) zaczął zwalniać bo miał czerwone do skrętu w lewo. To co nasz szanowny Pan zrobil? Wjechał mi na Pas gdy moje lusterko było na wysokości jego pierwszy drzwi. Oczywiście zero reakcji na długi czy klakson. Odrazu zaczął uciekać, zacząłem go w pewnym sensie gonić i długimi świecić bo nie było wiadomo czy czasem nie było kontaktu. Pan przez całą trasę udawał że mnie nie widzi - nawet gdy się z nim zrównałem to odwrócił głowę. Tutaj zaleciłbym ostrożność w przypadku kolizji i bycie gotowym że będzie próbował uciekać swoją bestią
Miejsce zdarzenia: Rybnicka okolice Auchan oraz wjazdu na A4
Dziś po 7 rano w Gliwicach na ul. Wrocławskiej nie ustąpił pierwszeństwa pieszemu. Jechał lewym pasem, auta na pasie prawym i środkowym zatrzymały się i dały mu nawet sygnał dźwiękowy, żeby się zatrzymał. Niestety kierowca się nie zatrzymał. Dobrze, że pieszy szedł powoli przez pasy.
Od początku gdy szanowny Pan włączał się do ruchu wyjeżdżając z Auchana to ani kierunkowskazu ani rozumu - jechał już poboczem mimo że go wpuściłem. Druga sytuacja była 200 metrów dalej bo dla Pana wszyscy widocznie jechali zbyt wolno… więc razem z samochodem przed nim postanowił wjechać na lewy pas. Pas prawy był pusty to logiczne że jechałem ja. Ze względu że pierwszy Pan z czarnego samochodu (lewy pas) zaczął zwalniać bo miał czerwone do skrętu w lewo. To co nasz szanowny Pan zrobil? Wjechał mi na Pas gdy moje lusterko było na wysokości jego pierwszy drzwi. Oczywiście zero reakcji na długi czy klakson. Odrazu zaczął uciekać, zacząłem go w pewnym sensie gonić i długimi świecić bo nie było wiadomo czy czasem nie było kontaktu. Pan przez całą trasę udawał że mnie nie widzi - nawet gdy się z nim zrównałem to odwrócił głowę. Tutaj zaleciłbym ostrożność w przypadku kolizji i bycie gotowym że będzie próbował uciekać swoją bestią
Miejsce zdarzenia: Rybnicka okolice Auchan oraz wjazdu na A4