Straszny bydlak, zaparkował na parkingu pod Lidlem na dwóch miejscach. Gdy zwróciłem mu uwagę, wulgarnie mi odpowiedział, napluł mi na moją córkę będącą obok.
Złowieszczo się śmiał, twierdząc że rządzi tym miastem i może robić co chce. Prawdopodobnie jakaś lokalna wierchuszka.
Straszny bydlak, zaparkował na parkingu pod Lidlem na dwóch miejscach. Gdy zwróciłem mu uwagę, wulgarnie mi odpowiedział, napluł mi na moją córkę będącą obok.
Złowieszczo się śmiał, twierdząc że rządzi tym miastem i może robić co chce. Prawdopodobnie jakaś lokalna wierchuszka.