Może przydałaby się wizyta u specjalisty? Nie łamiąc prawa próbowałem się włączyć do ruchu, łysy Pan zrównał się i aby pokazać jak bardzo nie chce mnie wpuścić zaczął bić się po głowie, wymachiwać rękami i krzyczeć. Nic tylko udać się do kogoś kto pomoże, uważajcie na furiata
Może przydałaby się wizyta u specjalisty? Nie łamiąc prawa próbowałem się włączyć do ruchu, łysy Pan zrównał się i aby pokazać jak bardzo nie chce mnie wpuścić zaczął bić się po głowie, wymachiwać rękami i krzyczeć. Nic tylko udać się do kogoś kto pomoże, uważajcie na furiata