A najgorsze w tym jest to, ze w razie stłuczki to wina by była nagrywającego.
Prawo o ruchu drogowym powinno przewidywać takie sytuacje jak na filmie, w których winy nie powinien ponosić wyjeżdżający z drogi podporządkowanej :/
NFJ
Ja to rozumiem, jasne, nawet myślałem to rozwinąć w tym kierunku, ale stwierdziłem, że niema potrzeby, chociaż teraz widzę, że ktoś miał wątpliwości poniżej, i był sens rozwinięcia/uzasadnienia
Janie, ja do pierwszego przecinka twierdzącego, że wina spadłaby na obydwu kierujących - nie spadłaby. Winą za kolizję zostałby obarczony wyłącznie nagrywający.
@jan kowalski przecinek pije do mnie nie tylko tutaj. Chyba się na mnie uwziął. :D
Albo po prostu ćwiczy pisownie, która jak widać nie wychodzi mu jeszcze najlepiej.
tak naprawdę to nie prawo jest od rozwiązywania takich sytuacji, a sądy.
A jakość polskiego sądownictwa jest tragiczna - i faktycznie tak jak mówisz sędzia po najniższej linii oporu stwierdzi że filmujący nie ustąpił jadącemu drogą z pierwszeństwem i do widzenia.
Kris
Przecinek, pije chyba coś do Ciebie? :):):bo ja poniżej napisałem stwierdzenie a nie komentarz, i nawet nie próbowałem krytykować, jak ktoś napisał rozszerzony plagiat jego sprawa, miał do tego prawo.
Złotówa by dostał za wyprzedzanie na przejściu i na podwójnej ciągłej, ale winę za kolizję ponosiłby wyłącznie nagrywający. Niestety tak to u nas działa, pierwszeństwa ustępujemy wszystkim pojazdom poruszającym się drogą nadrzędną - również tym łamiącym przepisy.
Pod tym względem uPoRD jest szczególnie śmieszna. Z jednej strony mamy tam przepis pozwalający nam zakładać, że wszyscy przestrzegają przepisów. Zaraz potem jest jednak drugi mówiący, że jeżeli ktoś jednak jedzie nieprzepisowo to mamy obowiązek zrobić wszystko, by uniknąć niebezpiecznej sytuacji gdyby on nam zagrażał. Zupełnie bez sensu.
Przecież CNA to Nakło oni nie potrafią jeździć ... Norma