Kierowca tego BMW M5 najwyraźniej pomylił drogę publiczną z torem wyścigowym. Agresywna jazda, zero kierunkowskazów, wpychanie się na siłę i kompletna pogarda dla innych uczestników ruchu. Auto za kilkaset tysięcy, a kultura jazdy na poziomie wózka z supermarketu. Jeśli nie potrafisz jeździć odpowiedzialnie, sprzedaj samochód i przesiądź się do autobusu — będzie bezpieczniej dla wszystkich.
Więcej szczęścia niż rozumu starsza pani uciekała na przejściu przed tym wariatem. Tatuś kupił synusiowi a ten wariuje.
Ps kolezanka nie za ładna