Trzy zera w numerze rejestracyjnym, czwarte za kierownicą. Jadąc w korku wjeżdża na wysepkę, blokuje możliwość włączenia się innym kierowcom i nie wie do czego służą kierunkowskazy. Czy warto jechać tak niebezpiecznie żeby zaoszczędzić sobie minutę stania?
Stetryczały, stary pierdziel, który kupił sobie 20 letni grzybowóz z rynku brytyjskiego (RHD), przykleił naklejkę CANADA i jeździ nim na promocję do Biedronki . A parkować ćwok oczywiście nie umie, jak widać!
Młody specjalista ds. sprzedaży idzie na całą dniówkę do pracy i parkuje tak, bo "można". Jeszcze się przestawił bliżej skrzyżowania, żeby go nikt nie zahaczył.
Trzy zera w numerze rejestracyjnym, czwarte za kierownicą. Jadąc w korku wjeżdża na wysepkę, blokuje możliwość włączenia się innym kierowcom i nie wie do czego służą kierunkowskazy. Czy warto jechać tak niebezpiecznie żeby zaoszczędzić sobie minutę stania?