Jechałem za gościem 20km i przewoził pod plandeką coś, co wyciekało burtą na jezdnię zostawiajac za soba mega syf.. Już nie mówię, że za pojazdem unosiła się przez to chmura czegoś mokrego z piachem, więc wszystkie auta jadące za nim były uwalone :)
kierowca nie stosuje się do obowiązującej jazdy na suwak, wepchał się przede mnie utrudniając przejazd do końca lewego pasa i stawał uniemożliwiając dalszą jazdę po czym sam się wepchał
Knur i maciora ze znajomością przepisów na poziomie przedszkolaka i prawem jazdy z chipsów. Chyba mają okres ruje bo jacyś tacy nerwowi