Ta "pani" robila chyba prawo jazdy na Białorusi. Czerwone światło i linia, na której powinna się zatrzymać, żeby wpuścić lewoskret, który świateł nie ma i jedyna możliwość wjazdu (w tych godzinach) jest właśnie wtedy, kiedy pieszy wciśnie przycisk i droga z pierwszeństwem ma czerwone. No ale nie, pani musi podjechać pod same światła, żeby tylko nikogo nie wpuścić. Podjechałam i pomachałam, że powinna stanąć przed linią, to mnie prawie staranowała. Takich ludzi nie powinno się wpuszczać na drogę.
Fantastyczny kierowca, wyprzedzający na osiedlowych drogach, niezależnie od tego czy jedzie ktoś z przeciwka czy nie, po drodze zahaczając o lusterka innych pojazdów
och dedy