Warszawska ciota, która kompletnie nie umie jeździć samochodem - mimo że rondo jest zupełnie puste - stoi na zjeździe i rozmyśla nad sensem życia. Na zwrócenie uwagi pasażer wyskoczył z auta i zaczął się pruć. Mógłby chociaż używać kierunku, ale po co, jeszcze ktoś go wystalkuje...
Parkuje niechlujnie na centymetry mimo że ma dużo miejsca obok. Wychodząc z auta uszkadza moje a potem się wszystkiego wypiera. Durnowaty uśmieszek po zwróceniu uwagi i to samo czyni w wychowaniu synka, który jeszcze dogaduje, typ bezczelnego 12 letniego gnoja który nie ma zwracanej uwagi i ludzi ma za nic. Piękny przykład idoty na wielu poziomach. Zaparkowałem obok autem po detailingu, bez najmniejszej ryski a po spotkaniu z tym osobnikiem mam 12 cm rysę do naprawy. Ma szczęście, że nie chciało mi się czekać ok 2 h na patrol policji, ale korekta uzębienia mu się należy. Mam nadzieję, że los odpowie tym samym i wyreguluje jego prostactwo.
Cham