To auto całkowicie mnie zastawiło. Aby wyjechać do tyłu przez ogromne dziury i wysoki krawężnik musiałam prosić dział techniczny hotelu o pomoc, w tym deski do podłożenia pod koła . Trzy osoby pomagały mi blisko godzinę bo kierowca tej Tototy stanął sobie dwa metry od mojej maski. Co więcej po powrocie do domu zauważyłam wgniecenie w drzwiach pasażera, które powstało na skutek szerokiego otwarcia drzwi białego vana - też widoczny na zdjęciu ale niestety nie zrobiłam fotki tablicy. Parkowanie w Gdańsku 26.04 przez około dwie godziny (od około 12 ) było dla mnie pokazem chamstwa kierowców obu pojazdów.
Agresywny, mało inteligenty kierowca srebrnego Forda. Wpierdala się na siłę choćby miał uszkodzić swojego ciężko zarobionego Forda. Na klakson budzi się w nim instynkt zwierzęcy, zaczyna agresywnie zajeżdżać i hamować. Piedrolnij się w ten pusty łeb i zacznij myśleć, albo oddaj prawo jazdy.
Kierowca białego Renault Megane jechał przyklejony do lewego pasa, mimo że prawy pas był pusty. Kiedy zacząłem go wyprzedzać, nagle zajechał mi drogę, zmuszając mnie do hamowania, więc użyłem klaksonu. Po tym zaczął zachowywać się agresywnie krzyczał w moją stronę i przeklinał po ukraińsku.
Mistrz parkowania - na środku wjazdu… no debil jednym słowem.