Wczoraj w nocy ten kierowca zajechał mi drogę przed wejściem do kościoła w Sanoku. Zwróciłem mu uwagę, lecz ten prawie nagi kawaler zaczął krzyczeć w moim kierunku różne teksty (obraźliwe) po czym zdjął spodnie, położył się na ziemi na plecach i zaczął oddawać mocz na swoją twarz. Dodatkowo muszę wspomnieć że z bagażnika słyszałem skomlenie psa
Jeździ jak wariat, nie dość że jedną ręką rozmawia przez telefon, to drugą używa laptopa, chyba pracuje w tym czasie... Do tego potrącił po drodze dwa koty i jednego psa i nic z tym nie zrobił. Świr
Wczoraj w nocy ten kierowca zajechał mi drogę przed wejściem do kościoła w Sanoku. Zwróciłem mu uwagę, lecz ten prawie nagi kawaler zaczął krzyczeć w moim kierunku różne teksty (obraźliwe) po czym zdjął spodnie, położył się na ziemi na plecach i zaczął oddawać mocz na swoją twarz. Dodatkowo muszę wspomnieć że z bagażnika słyszałem skomlenie psa