Konstantynów Łódzki, 9 września, koło południa.
Zwróciłem kierującemu (który zatrzymał się, żeby kupić bułkę w Żabce) uwagę, że mógł pozostać na jezdni i nie wjeżdżać na część drogi przeznaczoną dla pieszych i rowerów.
Pan stwierdził, że zrobił to z powodu ciągłej linii przy której stanął, ale chyba nie uwzględnił, że omijają go nie tylko jednoślady, więc i tak nie mają szansy go ominąć bez jej przekraczania i jazdy pasem dla przeciwnego kierunku.
Gdy dodałem, że jego auto (potwierdził, że ważące 7 ton) niszczy tę część drogi stwierdził, że płaci podatki.
Naprawdę nie miałem mu za złe złamania przepisów zakazujących zatrzymania w tym miejscu (ruch nie był duży, ominięcie go nie było wielkim problemem), ale uważam za bezmyślne celowe wjeżdżanie ciężarówką na chodnik gdy nie poprawia to nic w kwestii utrudnienia ruchu pojazdom na drodze.
nie przyprowadzaj już tego więcej błagam