Jest to człowiek, który nad maszyną panuje z naturalną swobodą, jakby od lat stanowiła ona przedłużenie jego własnej woli. Bywały chwile, gdy pojazd, posłuszny jego dłoniom, wchodził w zakręt bokiem, a rondo pokonywane było płynnym, szerokim łukiem, jakby prawa fizyki na moment zgadzały się z jego wolą. Nie był to bezładny poślizg ani młodzieńcza fantazja, lecz ruch zamierzony, czysty i precyzyjny. Polecam bardzo serdecznie.
Zmolestowałem błotnik w tym czyms przejechalem dziecko pod moja dawna szkola profit