nie wiem, jaką pani jest kierowcą, ale zauważyłam, że bardzo lubi znęcać się nad swoimi dziećmi, co zauważyłam na parkingu przed sklepem Action w Grodzisku. W momencie, gdy paroletnia (może max 5 lat?) córka wrzuciła zakupioną rzecz przez bagażnik do środka auta, matka kazała jej wydobyć ją również przez bagażnik, zamykając boczne drzwi. W momencie nieposłuszeństwa córki (rzecz musiała być w bagażniku BO TAK, bez żadnego sensownego powodu) wepchnęła ją i zamknęła w bagażniku (!) dalej żądając wydobycia przedmiotu, mimo iż dziewczynka była przerażona i płakała. Wokół pani była także trójka innych dzieci, które nie reagowały na zdarzenie, chociaż to nic dziwnego, bo jeszcze im by się oberwało. Zwróciłam pani uwagę, że chyba źle się czuje skoro zamyka Bogu ducha winne dziecko w bagażniku, nawet nie obróciła głowy w moją stronę. Szybko weszłam do sklepu, kupiłam jedną rzecz, po którą zajechałam, i wróciłam do swojego auta zaparkowanego obok. Gdy szykowałam się do jazdy, familia pani z auta o ww. numerach wróciła (wcześniej byli nieobecni), pakując się do auta. Tym razem kobieta, widząc jak trójka najmłodszych dzieci wsiada na tylne siedzenia powiedziała do jednego z nich "Czego mendo pchasz się pierwsza?". Na moje otworzenie drzwi i zwrócenie uwagi na przemocowe zachowanie także nie było reakcji, tak jakbym wołała do urojonej przez siebie osoby. Jeżeli czyta to ktoś z grodziskich służb mających uprawnienia zajmujących się takimi sprawami, to bardzo prosiłabym o interwencję, bowiem z tą kobietą podróżowała łącznie czwórka dzieci! Ewidentnie nadużywała swojej rodzicielskiej władzy, a skoro nie kryła się z tym w miejscu publicznym, to kto wie, co dzieje się z tymi dziećmi w domu
nie wiem, jaką pani jest kierowcą, ale zauważyłam, że bardzo lubi znęcać się nad swoimi dziećmi, co zauważyłam na parkingu przed sklepem Action w Grodzisku. W momencie, gdy paroletnia (może max 5 lat?) córka wrzuciła zakupioną rzecz przez bagażnik do środka auta, matka kazała jej wydobyć ją również przez bagażnik, zamykając boczne drzwi. W momencie nieposłuszeństwa córki (rzecz musiała być w bagażniku BO TAK, bez żadnego sensownego powodu) wepchnęła ją i zamknęła w bagażniku (!) dalej żądając wydobycia przedmiotu, mimo iż dziewczynka była przerażona i płakała. Wokół pani była także trójka innych dzieci, które nie reagowały na zdarzenie, chociaż to nic dziwnego, bo jeszcze im by się oberwało. Zwróciłam pani uwagę, że chyba źle się czuje skoro zamyka Bogu ducha winne dziecko w bagażniku, nawet nie obróciła głowy w moją stronę. Szybko weszłam do sklepu, kupiłam jedną rzecz, po którą zajechałam, i wróciłam do swojego auta zaparkowanego obok. Gdy szykowałam się do jazdy, familia pani z auta o ww. numerach wróciła (wcześniej byli nieobecni), pakując się do auta. Tym razem kobieta, widząc jak trójka najmłodszych dzieci wsiada na tylne siedzenia powiedziała do jednego z nich "Czego mendo pchasz się pierwsza?". Na moje otworzenie drzwi i zwrócenie uwagi na przemocowe zachowanie także nie było reakcji, tak jakbym wołała do urojonej przez siebie osoby. Jeżeli czyta to ktoś z grodziskich służb mających uprawnienia zajmujących się takimi sprawami, to bardzo prosiłabym o interwencję, bowiem z tą kobietą podróżowała łącznie czwórka dzieci! Ewidentnie nadużywała swojej rodzicielskiej władzy, a skoro nie kryła się z tym w miejscu publicznym, to kto wie, co dzieje się z tymi dziećmi w domu