Jadąc główną drogą hamuje co kawałek mijając ludzi na chodniku (nie na przejściu), dojeżdżając do podporządkowanej również hamuje prawie do zera, bo boi się, że stojace auto mu wyjedzie... tamuje ruch. Wybrał sie dziadek na cmentarz od święta nowym samochodem i panikuje.
Nie pozdrawiam buraka w niebieskiej alfie który pędził wczoraj wieczorem deptakiem w Rybniku od bazyliki w kierunku ul. Gliwickiej. Lecz się i swoje kompleksy.
Kierowca nie potrafi rozpoznać gdzie kończy się jego miejsce parkingowe.