Rozumiem, że nie znasz przepisów. To że ktoś zawodowo kieruje autobusami nie znaczy, że nie może byc pasażerem w jakimś pojeździe. Dziadek sobie urządził rodeo a na koniec jeszcze jak każdy komunista zmusił innych żebyu zapłacili za jego lamanie prawa.
I tak dziadek miał szczęście, że trafił na Wojtka, który przy przeciętnym kierowcy jest oazą spokoju. Gdyby trafił na kogoś o aparycji i intelekcie przeciętnego kierowcy to dziadek by nie miał ani zębów ani szyby i nauczyłby się gdzie stare gówniane smrodochodziki mogą jeździć a gdzie nie. A jakby pokurwialym taksowkarza to już by tego zloma nie miał.
Kierowca nazywa się wontek? Strasznie głupie imie, patrząc po efektech interwencji nie dotarło, policja się nie popisała żeby wytłumaczyć bandycie z cytryny jak należy się poruszać po Polskich drogach.
Smieszne jak często kierowcy mówią rowerzyści mają ścieżki rowerowe niech każdy korzysta ze swojej infrastruktury, a to że jest snieg, Kałuże, rozjeżdżona popękana przez samochody nawierzchnia to nie ich problem bo kierowcy korzystają ze swojej infrastruktury to rowerzyści niech korzystają ze swojej. Tutaj mamy świetny przykład jak te słowa tracą na znaczeniu gdy kierowcy przez innego kierowcę zaczyna brakować jego infrastruktury, nagle ich dumne slowa o tym że każdy używa swojego tak tracą na znaczeniu
Fatalny kierowca, zero panowania nad samochodem, pali sprzęgło aż dym idzie z pod maski