Niepozorny 2,5 tonowy kloc wydaje się wolny. Jednak kiedy jego łysy kierowca wsiada, to formuła 1 może całować zderzak. Tiry w obawie o zepchnięcie, uciekają z drogi, a kierowca z stoickim spokojem wymija wszystkich, 200km/h w zabudowanym. Widać że za kierownicą nie ma żółtodzioba, a jest światowej klasy kierowca który zapewne umiałby pod Tesco driftować czołgiem (który i tak waży mniej niż Highlandarla). Samochód jest tak zadbany, że podczas parkowania pod kosciolem, mohery zebrały się, myśląc że Jezus zmartwychwstał. Pozdrawiam kierowcę.
Panie Kurierze GLS. Dnia 6 lipca 2026 jeden a pańskich kolegów z InPost-u wykonywał na chodniku podobne manewry do pana. I wie pan, jak to się skończyło? Skończyło się tak, że cofał i potrącił staruszkę, która zmarła w szpitalu. Tak więc proszę włączyć myślenie następnym razem, bo skończy się tragedią, a tłumaczenie, że trzeba paczki rozładować na policji nie przejdzie.
Niepozorny 2,5 tonowy kloc wydaje się wolny. Jednak kiedy jego łysy kierowca wsiada, to formuła 1 może całować zderzak. Tiry w obawie o zepchnięcie, uciekają z drogi, a kierowca z stoickim spokojem wymija wszystkich, 200km/h w zabudowanym. Widać że za kierownicą nie ma żółtodzioba, a jest światowej klasy kierowca który zapewne umiałby pod Tesco driftować czołgiem (który i tak waży mniej niż Highlandarla). Samochód jest tak zadbany, że podczas parkowania pod kosciolem, mohery zebrały się, myśląc że Jezus zmartwychwstał. Pozdrawiam kierowcę.