Toyota i niegrzeczny i niebezpieczny człowiek na drodze.
Rzeszów przekraczając prędkość jedzie lewym pasem po ulicy Warszawskiej godzina 5:25 i mruga długimi zeby mu zejść następnie puka sobie do glowy i przyspiesza
Jakiś mało cierpliwy typ. Korek jak co dzień a ten musi wyprzedzać po jednym aucie. Na podwójnej ciągłej, na przejściu i w końcu o mały włos nie doprowadziłby do najechania na tył taksówki, która skręcała w lewo. No albo wariat albo na dragach. I co mu to dało? Nic. Stał dalej w korku jak wszyscy.
Gdy chodziłam na pasy przejście dla pieszych to chamy przyspieszyły i musiałam się zatrzymać