Stary złom zostawia za sobą taką chmurę czarnego, śmierdzącego dymu, że człowiek przez chwilę zastanawia się, czy jedzie za samochodem, czy za ruchomą elektrownią. Kierowca chyba uważa, że im więcej kopci, tym bardziej imponuje. Tylko zamiast podziwu zostawia po sobie zapach spalin i pytanie, jak to auto jeszcze przeszło przegląd. Wygląda na to, że największą mocą tego samochodu nie jest silnik, tylko zdolność zadymienia całej ulicy.
Ścina zakręty w miejscach gdzie nie widzi że coś jedzie z przeciwnej strony. W dodatku pędzi. Gdybym jechał 2 sekundy później byłoby gorąco