witam, wracaliśmy wczoraj nocą z Berlina, jedziemy przepisowo, prawym pasem, jak normalni ludzie. Nagle pan z bmw o tych tablicach zaczął po chamsku hamować tak, abyśmy wjechali mu w dupę. Widząc to zjechaliśmy na lewy pas i rozpoczeliśmy manerw wyprzedzania, aby nie stwarzać niebezpieczeństwa na drodze. Jednak jegomość od razu po wyprzedzeniu, docisnął gaz do dech i zrównał się z nami od lewego pasa. Jechał tak z dobry kilometr lub dwa, później siedział nam na ogonie (bliżej się nie dało). Na szczęście za nami pojawił się bus, litwin. Zobaczywszy co się odpierdala pomógł nam z tą sytuacją na drodze. Nie polecam tego kierowcy, nie wiadomo o co mu chodziło, jest to zachowanie co najmniej dziwne i nieodpowiedzialne. Szczególnie, że nic mu nie zrobiliśmy.
Kretyn