Jakiś nerwus naćpany czy na dopalaczach, rozbija się tyl zwoim starociem po parkingach centrów handlowych i ma pretensje do każdego, kto akurat przed nim znalazł miejsce do zaparkowania. Następnym razem jak spotkam, od razu dzwonię na Policję z narkotestem.
Jakiś nerwus naćpany czy na dopalaczach, rozbija się tyl zwoim starociem po parkingach centrów handlowych i ma pretensje do każdego, kto akurat przed nim znalazł miejsce do zaparkowania. Następnym razem jak spotkam, od razu dzwonię na Policję z narkotestem.