Dzisiaj 1 listopada, korek pod cmentarzem Rakowickim - zgryźliwy i złośliwy pan w czarnym Volvo, najpierw mnie nie wpuścił "na suwak" (nie musiał, ale wszyscy wpuszczali tylko nie on), potem jak przed nim ktoś chciał wycofać i zaparkować to ten mu podjechał pod zderzak i uniemożliwiał parkowanie (to już było słabe, bo gość przed nim sygnalizował chęć manewru). Dopiero gdy ja i inna Pani poprosili byśmy by wycofał i zrobił miejsce to z łaską cofnął. Oczywiście cofał prawie wjeżdżając w mój pojazd stwarzając niebezpieczną sytuację. Po całej akcji złośliwie pojechał i gdy jechałem do domu, niestety w tym samym kierunku, to gość miał obsesję i sprawdzał czy go nie śledziłem (nie śledzę ludzi) włączając bieg wsteczny i kamerkę cofania. Stanowczo odradzam.
Nie próbowałem się wbić i nie byłem drugi. To pan nikogo nie wpuścił. Ja też cofałem i nie blokowałem, tylko za mną stały pojazdy, więc nie miałem takiej możliwości dużo cofnąć. Widać, że ślepy pan i nie widzi poza swój czubek nosa. Swoją drogą sam pan pyskował w aucie, nie ja. I nie śledziłem tylko jechałem w stronę swojego miejsca zamieszkania, a to dwie różne rzeczy. Nic na to nie poradzę, że jechał pan w tą samą stronę przez część drogi. Nagrywanie było w celach bezpieczeństwa, gdyż pańskie zachowanie było co najmniej niestosowne i zagrażające innym uczestnikom ruchu drogowego. Nie ma pan żadnych dowodów na śledzenie i nie będzie ich, bo nie było takich jakichkolwiek intencji. Sam fakt, iż odpisuję pan i przekręca sytuację oznacza, że jednak sam pan ma coś na sumieniu. Więcej pokory zgredzie.
Na suwak wpuszcza się po jednym aucie, próbowałeś wbić na hama jako 2 auto, to raz. Dwa, Pani prosiła o wycofanie, to cofałem, ale blokowałeś ten manewr i jeszcze pyskowałes przez szybę. I owszem, jechałes za mną (czyli śledziłes) a pasażer filmował cały czas telefonem. Kamera z tyłu nagrywa non stop. Ham i do tego krętacz.
Dzisiaj 1 listopada, korek pod cmentarzem Rakowickim - zgryźliwy i złośliwy pan w czarnym Volvo, najpierw mnie nie wpuścił "na suwak" (nie musiał, ale wszyscy wpuszczali tylko nie on), potem jak przed nim ktoś chciał wycofać i zaparkować to ten mu podjechał pod zderzak i uniemożliwiał parkowanie (to już było słabe, bo gość przed nim sygnalizował chęć manewru). Dopiero gdy ja i inna Pani poprosili byśmy by wycofał i zrobił miejsce to z łaską cofnął. Oczywiście cofał prawie wjeżdżając w mój pojazd stwarzając niebezpieczną sytuację. Po całej akcji złośliwie pojechał i gdy jechałem do domu, niestety w tym samym kierunku, to gość miał obsesję i sprawdzał czy go nie śledziłem (nie śledzę ludzi) włączając bieg wsteczny i kamerkę cofania. Stanowczo odradzam.