Kobieta prawie mnie potrąciła na chodniku. Jak krzyknalem zeby nauczyła sie jezdzic to wyskoczyla z auta i zaczela na mnie szczekać oraz powiedziała że nigdy nie bedzie mnie stac na jej mercedesa (1gen a klasa) oraz rzuciła mnie patykiem i lakierem do włosów ktorym stylizuje sobie włosy na chipie. Nie pozdrawiam
Piszę jako właścicielka już zmarłego kota. Odnalazłam Was w końcu!!! Mam ogromny żal do pewnej pary, która prowadzi firmę transportową w Prabutach. Jak można nie mieć sumienia, nie zwolnić w terenie zabudowanym i rozjechać celowo kota, mojego biedaka, który już nie wróci do domu.... Nawet się nie zatrzymaliście, pojechaliście dalej i cieszyliście się z czyjegoś nieszczęścia. Mam nadzieję, że surowa kara Was kiedyś dopadnie za takie chore zachowania!!! Skoro jest teren zabudowany, w dodatku wieczór to należy się dostosować do wszelkich przepisów, a nie świrować czy też wyżywać się na zwierzaku. Nie panujecie nad emocjami to nie wsiadajcie za kierownice!!!
Siada na zderzaku, podjezdza żeby poganiać. Środek miasta 50kmh... Nie polecam