mnie to zawsze dziwi bo tak
jak się ma auto, może i wieze rodzącą żonę do przychodni i na siłę musi postawić tego złoma gdzieś, ale byle najbliżej.... to tak serio choćby chwile na awaryjnych... albo taksówką no przecież jest tyle możliwości....
Pewnie jakiś alkoholik z aparatem się awanturował i właściciel myślał, że chce go okraść. Nie dziwi mnie reakcja właściciela Mercedesa, skoro boi się o auto warte więcej niż mieszkanie komunalne żula z aparatem.
A po tym jak ta cała scena rozegrała się w twojej małej główce, spuściłbyś wzrok i poszedł dalej jak posłuszny piesek żyć swoim nędznym życiem udając że jesteś szczęśliwy....
Elita intelektualna inaczej. Bo uznał, że jak jest znak "zakaz postoju - nie dotyczy zatok postojowych" to na chodniku przecież może. Ba, jeszcze uznał, że się przecież zamieszczę obok. Na koniec jak zrobiłem drugie zdjęcie to do mnie wyszedł próbując uderzyć, ale jakaś zapewne "pani doktor" go powstrzymała, bo wyszła z parkingu przy przychodni na Konwaliowej.
Niby nic, ale jak można tak nie mieć szacunku dla innych, zastawić chodnik i mówić, że się łaskawie zostawiło kilka cm, no i krytykę siłą pacyfikować.
Przyznać się, której to taki dzielny GACH?