W tym szrocie nic nie działa, kierowca wysiada klapą bagażnika, żeby porozmawiać otwiera tylną szybę a w środku jest tak zimo że przykrywa się kocem. Jak można tym jeździć to ja nie rozumiem.
Pakowałem z żoną zakupy do naszego Clio pod marketem Brico, nagle na parking wjechało jakieś Audi którego kierowca nieudolnie próbował "dryftować" na śniegu. Niestety jedyny moment kiedy możesz latać na ręcznym to w domu synek.
W tym szrocie nic nie działa, kierowca wysiada klapą bagażnika, żeby porozmawiać otwiera tylną szybę a w środku jest tak zimo że przykrywa się kocem. Jak można tym jeździć to ja nie rozumiem.