Ostatnio jak byłem na McDrive stał przede mną i zaczął głośno krzyczeć do mikrofonu podczas podawania zamówienia że on chciał do tego Hot Doga kiedy pani powiedziała że nie ma w ofercie czegoś takiego, wysiadł z auta sam Dariusz K. i wszedl oknem poczym zrobil Hot Doga z psa znalezionego w okolicy po ugotowaniu wielu Hot Dogów wrzucil je do bagażnika i zabral jeszcze parę psów. Cham nawet nie podziękował i do tego z jego auta wystawał ogromny zapas wiazanek i worków chyba z kawą
Ostatnio jak byłem na McDrive stał przede mną i zaczął głośno krzyczeć do mikrofonu podczas podawania zamówienia że on chciał do tego Hot Doga kiedy pani powiedziała że nie ma w ofercie czegoś takiego, wysiadł z auta sam Dariusz K. i wszedl oknem poczym zrobil Hot Doga z psa znalezionego w okolicy po ugotowaniu wielu Hot Dogów wrzucil je do bagażnika i zabral jeszcze parę psów. Cham nawet nie podziękował i do tego z jego auta wystawał ogromny zapas wiazanek i worków chyba z kawą