W takich sytuacjach jedno co możesz zrobić, to jechać i zaparkować pod posterunkiem policji. Jeśli koleś jest pewien tego, że jedzie za Tobą w konkretnym celu, to wyjdziecie razem z samochodów, wejdziecie do środka i przy mundurowych wytłumaczycie sobie co Ty zrobiłąś, a czemu Pan za Tobą jechał.
Drugie, to - mogłaś dzwonić po policję, że jeździ za Tobą wielki łysy Pan i czujesz się zagrożona.
Pewnie czymś sobie zasłużyłaś, że jechał za Tobą. Może go czymś wkurzyłaś i chciał Ci wyjaśnić, że źle zrobiłaś, ale w końcu zauważył, że jesteś kobietą o blond włosach i długich tipsach, to Ci podarował...
Ktos tu napisał, żeby zadzwonić na policję ze ma się wrażenie ze kierowca prowadzi pod wpływem. W sumie to dobry pomysł, stoi gość na środku prawego pasa a skąd wiadomo może zasnął po upojeniu? Lepiej zainterweniować ;)
Od dziś tak będę robił w takich sytuacjach a co STOP SZERYFOM DROGOWYM !!!
Pozdrawiam kierowcę tira. Prawo prawem, ale gosc po prostu dba o porządek. Gdyby nie on, to dwa pasy by stały po horyzont. Miejcie na uwadze to, ze towar w sklepach jest wlasnie dzieki takim ludziom jak ten kierowca tira. Wiecej empatii na przyszlosc.
Pacan bez szkoły. Tyle trąbi się w internetach i TV o jeździe na suwak... ale nieee, Seba mądrzejszy. Będzie nauczał jak się jeździ. Trzeba było dzwonić na policję i powiedzieć, że podejrzewasz, że jedzie pod wpływem alkoholu. Byliby 10 min. Spokorniałby wtedy baran skończony.
Takie wyskrobki powinny być wyrzucane z pracy ze skutkiem natychmiastowym. Później "kierofcy zawodofi" płaczą, że na drogach każdy traktuje ich jak śmieci. Dzielnie pracujecie na swoją opinię. Już teraz spora część firm z zachodu woli zatrudnić Ukraińca niż czerwoną mordę z Polszy która drogę traktuje jak własne podwórko.
W takich sytuacjach jedno co możesz zrobić, to jechać i zaparkować pod posterunkiem policji. Jeśli koleś jest pewien tego, że jedzie za Tobą w konkretnym celu, to wyjdziecie razem z samochodów, wejdziecie do środka i przy mundurowych wytłumaczycie sobie co Ty zrobiłąś, a czemu Pan za Tobą jechał.
Drugie, to - mogłaś dzwonić po policję, że jeździ za Tobą wielki łysy Pan i czujesz się zagrożona.