Mam jego dosyć. Codziennie pod domem słysze jego wieśniacki podziurawiony wydech yasuni który brzmi gorzej od stockowego. Co najgorsze ostatnio potrącił mi babcie na pasach i niedość że wylądowała na wózku to musieli jej odcinać uszy przez ten wydech i jest głuchoniema
A prawko to w chipsach wygrane czy zdrapce? Jak nie chce sie szukać miejsca parkingowego to chociaż nie blokuj wyjazdu innym spod zakładu. Następnym razem bedzie laweta a nie czekanie az ktos inny odjedzie.
Miszcz parkowania od siedmiu boleści.