Wariatka z mikrofonem wyszła z busa i stanęła na środku drogi. Twierdzi, że może bo ma pozwolenie od jakiegoś prezesa. Skaranie boskie z tymi ludźmi, nie dość, że w Krynkach stan wyjątkowy to jeszcze takie babsko przyjeżdża i udaje panią na włościach.
Wariatka z mikrofonem wyszła z busa i stanęła na środku drogi. Twierdzi, że może bo ma pozwolenie od jakiegoś prezesa. Skaranie boskie z tymi ludźmi, nie dość, że w Krynkach stan wyjątkowy to jeszcze takie babsko przyjeżdża i udaje panią na włościach.