To Audi wygląda jakby A6 próbowało udawać S-line po trzech dniach na siłowni, a właściciel chyba nadal wierzy, że same felgi dodają mu +50 do prestiżu. Ten biały kolor tylko potęguje efekt służbowej taksówki, która przypadkiem kupiła większe koła. Kierowca pewnie podjeżdża pod galerię, wysiada w okularach przeciwsłonecznych po zmroku i czeka, aż ktoś zapyta „co to za wersja”. Ogólnie zestaw idealny: auto mówi „jestem ważnym człowiekiem”, a kierowca odpowiada „spokojnie, tylko pożyczyłem kasę na paliwo”.
To Audi wygląda jakby A6 próbowało udawać S-line po trzech dniach na siłowni, a właściciel chyba nadal wierzy, że same felgi dodają mu +50 do prestiżu. Ten biały kolor tylko potęguje efekt służbowej taksówki, która przypadkiem kupiła większe koła. Kierowca pewnie podjeżdża pod galerię, wysiada w okularach przeciwsłonecznych po zmroku i czeka, aż ktoś zapyta „co to za wersja”. Ogólnie zestaw idealny: auto mówi „jestem ważnym człowiekiem”, a kierowca odpowiada „spokojnie, tylko pożyczyłem kasę na paliwo”.