chciałem przejść przez pasy a ten pojeb zatrzymał się dosłownie na pasach, wysiadł czeczen z mołdawii groził mi maczetą i kazał uciekać bo to jego miasto. Pasażer ciemnej karnacji w czapeczce wyblakłej zaczął mi gadać o jakimś ryszardzie (chyba mnie straszył też)
Uderzył nam w Audi i uciekł