Z zewnątrz pełne macho, ryk silnika i pomaranczowy testosteron na czterech kołach a tylna kanapa oferuje jednak nieco mniej motoryzacyjne atrakcje. Powiedzmy, że właściciel bardzo kreatywnie wykorzystał możliwości wnętrza ze swoim… współpasażerem. Jaja na maksymalnym poziomie. 😏 Pora pomarańcz zamienić na coś bardziej tęczowego albo przynajmniej dorobić szyld „Lody na patyku”.
Idealnie. Marka przypadkowa