Mariusz, dziad, konfi**** rycerz prawa, dzwoni na młodych chłopakow że o północy weszli na taras na dachu. Jeździ jak psychopata szkoda że na siebie nie dzwoni że wyprzedza na pasie awaryjnym i pasach. Naprawde musi mu sie nudzić w życiu zapewne żonka też mu nie daje.
Kanalia by psa w samochodzie ugotowała!