W małej wiosce Chmielnik na obrzeżach powiatu pojawiła się niecodzienna scena, która do dziś budzi sensację wśród mieszkańców. Młody chłopak znany jako “Turet” (podobno przez swoje nerwowe tiki) jechał na swoim wysłużonym Simsonie. Obok niego, na równie leciwej WSK, mknął jego dziadek – lokalny mistrz kradzieży jajek, ubrany w wojskowy mundur z czasów PRL.
Podczas jazdy Turet co chwilę zatrzymywał się, wykrzykując losowe słowa takie jak „antyczne motory!”, po czym nagle ruszał z piskiem opon. Dziadek, nie chcąc być gorszy, co jakiś czas wyjmował z kieszeni harmonijkę i grał Marsz Radetzky’ego, jednocześnie prowadząc WSK jedną ręką.
Według świadków cała akcja zmierzała w stronę pobliskiej stacji paliw obok sklepu dino. Podobno planowali zatankować za ostatnie drobne, po czym zorganizować tam pokaz slalomów między koszami na śmieci. Sprawa jednak przybrała dziwny obrót, kiedy dziadek zsiadł z motocykla, wyciągnął siatkę i zaczął próbować łapać gołębie, twierdząc, że „przydadzą się na rosół”.
Ostatecznie obaj uciekli w stronę lasu, pozostawiając po sobie tylko smród dwusuwów i pytanie: co oni właściwie planowali?
Radzę uważać na tego kierowcę jest on bardzo agresywny w stosunku do pieszych polecam się dobrze rozglądać na pasach bo nie wiadomo kiedy ten pojeb z gołym fiutem nadzjedzie i Cie zwyzywa nie polecam jezdzi i spermi po małych dziewczynkach
kierowca ten jeździ po Chmielniku na jakimś złomie co ledwo jeździ krzyczy na przechodniów pluje na ludzi co przechodzą przez pasy oststanio zaczął sikać na środku skrzyżowania a później to zlizal w między czasie jakoś dziwnie się trzepał cbyab był naćpany nie polecam
ten jeb*ny idi*ta jechał przez chmielnik swoim tiktakowozem z golym si*rem i wymachiwał nim do jakiejś młodej dziewki (10 lat). później zatrzymał się na PKS w Chmielniku i krzyczał jakieś nie zrozumiałe rzeczy coś o jakiejś sarnie że mu lampę rozbiła. nie pozdrawiam kierowcy GG
Jeździ junakiem 902 na wytrysku kierowca ma tiki udaje pingwina podczas jazdy i podrywa młode dziewczynki wychodzące z przedszkola