W końcu się rozleciał ten gownolot!! Ostatnio widziałem jak jechał z rozwalonym zderzakiem i nagle coś w silniku strzeliło oby nigdy go nie złożył. Kierowca przesiadł się na swifta i niech tak zostanie!!!
Ostatnio kierowca parkując tego Grata obok mojego samochodu uszkodził mi błotnik. Na szczęście siedziałem w samochodzie i poczułem jak we mnie wjechał, gdy wysiadłem z auta to zacząłem pukać mu w szybę, odpowiedzi brak. Zajrzałem do środka a kierowca nurkował w kroczu swojego kolegi i nie zwracał uwagi na walenie w szybę. Już jasnym było dla mnie co robił i gdzie patrzył podczas parkowania
Ten kierowca tak mnie irytuje….
Nie dość ze dymi z wydechu jak ruski czołg, to na domiar złego kierowca nie umie ruszyć ze świateł, nawet jak jest pierwszy…
Ostatnio przez niego stałem na skrzyżowaniu 10min i czekałem aż uda się mu w końcu ruszyć… 4 razy zielone było….
Widziałem jak tą Hondę wyciągali z jeziora i już cieszyłem się ze kierowca nie będzie zagrażał bezpieczeństwu obywateli…
Nic bardziej mylnego, miesiąc pozniej kierowca jechał już swoim dyliżansem, bez świateł, z ciągnąca się czarna chmura za nim,
Czy ktoś mi może wytłumaczyć, jakim cudem auto po wodowaniu może się dalej poruszać po drogach….
Zapomniałem wspomnieć o tym ze co jakis czas z tego grata odpadają kawałki zardzewiałej karoserii…
Kierowca jest nienormalny, ledwo się z jajka wykluł a już jest zagrożeniem na drodze, kretyn mysli ze ma Hondę za 10k i wszystko mu wolno, ostatnio na łysych oponach prawie by we mnie wjechał, hamulce i opony ma chyba z AliExpress, tak jak tą wieśniacką lotkę
Kutas z hondy co prawo jazdy w chipsach wygrał przejechał na czerwonym na skrzyżowaniu i prawie pana na rowerze potrącił , wstyd proszę się jeździć nauczyc
Kierowca tej hondy jest chyba niezrównoważony psychicznie, gdy wyprzedziłem go hulajnogą elektryczną , kierowca mimo braku mocy w swoim gracie nie mógł tego znieść, najpierw próbował mnie rozjechać, ale za bardzo nie mógł mnie dogonić, pozniej zaczął na mnie trąbić. Najbardziej zdumiewające jest dla mnie, ze on tym padłem może wjechać do miasta, widać za nim tylko gęsta czarną chmurę dymu i słuchać okropny ryk mimo, ze kierowca prędkości nie zwiększa
Ostatnio miałem nieprzyjemność jechac za tym półgłówkiem…
Czy szanowny hondziarz wie ze lewy pas to nie kółko różańcowe?
Jadąc za nim NIC NIE WIDAC oprócz czarnej gęstej chmury, słychać buczenie dziurawego wydechu (bez katalizatorów zapewne) czuc straszny smród palonego oleju…
Nie dało już się za nim jechac bo nie dość ze nic nie widziałem, swojego radia nie słyszałem, to prawie bym się udusili od tego czarnego dymu (po tej sytuacji musiałem oddać samochód na pranie kanap bo smród był nieustępliwy.
Przez lekkomyślność tego kierowcy, dla własnego bezpieczeństwa, musiałem wrzucic 4 bieg w swoim matizie i wyprzedzić tego grata pasem awaryjnym(uporczywie blokował lewy pas) kolo mysli ze jest panem drogi a nawet ciężarówki go wyprzedzały
Tydzień temu jechałem 5 km za tym gówniarzem w hondzie na obwodnicy. Ten złom puszcza taką chmurę dymu ze po 10 minutach jazdy za nim moje 2 psy zaczęły rzygac w aucie. Zostały zatrute przez stan techniczny tego gowna!!!! Na szczęście dzisiaj widziałem jak leży w rowie. Karma dla hondziarza zbrodniarza
Witam, z tej strony przedstawiciel marki MUGEN. Chcielibyśmy poinformować wszystkich że ten czarny szrot nie ma nic wspólnego z naszą marką!!! Jeździ z podrobionymi znaczkami i spojlerem. Jednocześnie prosimy właściciela o zdemontowanie logotypów naszej marki ze swojej padliny. Pozdrawiamy MUGEN
Pastuch się ciągnie lewym pasem bo ma skrzydło i myśli że jest lepszy. Pakiet stylistyczny z AliExpress. Tylko na felgi zabrakło bo na tych białych 15 to ten złom wygląda jak kot w butach. Matol i nieuk
Ten cymbał zatankował 5L na kerfurze i wziął to na fakturę. Wielki rajdowiec ze spojlerem. Gangster i biznesmen z koszulką la cobra. Klasyczny hondziarz…
Widzę tego idiotę codziennie, aż dziwne ze to jeszcze jezdzi, ostatano jak przejechał przez próg zwalniający odpadła mu dość duża cześć karoserii, jeszcze troche rudej i złamie sie w pół przez takie rumakowanie, myśle ze kierowca powinien podjąć już decyzje z zezłomowaniu tego dyliżansu, dla bezpieczeństwa swojego i innych…
Nie pozdrawiam półgłówka
W końcu się rozleciał ten gownolot!! Ostatnio widziałem jak jechał z rozwalonym zderzakiem i nagle coś w silniku strzeliło oby nigdy go nie złożył. Kierowca przesiadł się na swifta i niech tak zostanie!!!