Na środku autostrady we Francji wyhamował mnie jakiś gruby knur z ruda broda, następnie zdjął spodnie, uniósł swój brzuch, wskoczył na maskę mojego auta i oszczal bezczelnie szybę i obsral maskę. Po wszystkim poprosił i husteczki, poszedł z nimi między ciągnik a swoją niebieską naczepę i zaczął walić konia. Chyba płakał, szkoda chłopa
Na środku autostrady we Francji wyhamował mnie jakiś gruby knur z ruda broda, następnie zdjął spodnie, uniósł swój brzuch, wskoczył na maskę mojego auta i oszczal bezczelnie szybę i obsral maskę. Po wszystkim poprosił i husteczki, poszedł z nimi między ciągnik a swoją niebieską naczepę i zaczął walić konia. Chyba płakał, szkoda chłopa