Pan jest chyba niepoważny, jechałem za nim, a jemu cos odpadło z samochodu (chyba sprzęgło ale nie znam się na autach) odłamki zraniły przydrożnego gołębia, a kierowca zamiast go reanimować pojechał na stacje na pociąg, wstyd. Jako aktywista zwierząt domagam się odebrania prowadzącemu uprawnień i umieszczenia go w zakładzie zamkniętym
Pan jest chyba niepoważny, jechałem za nim, a jemu cos odpadło z samochodu (chyba sprzęgło ale nie znam się na autach) odłamki zraniły przydrożnego gołębia, a kierowca zamiast go reanimować pojechał na stacje na pociąg, wstyd. Jako aktywista zwierząt domagam się odebrania prowadzącemu uprawnień i umieszczenia go w zakładzie zamkniętym